OPOWIADANIE TOMA
W ostatni weekend ja, Uwe, Mami, Angela i Javier pojechaliśmy do Zakopanego. Dziewczyny mieszkały w góralskim domu, ja i Javier mieszkaliśmy w pensjonacie, a Uwe mieszkał w hotelu. Co tam robiliśmy? O, bardzo dużo! Chodziliśmy po górach. Javier i Uwe wspinali się na Orlą Perć po łańcuchach. My spacerowaliśmy i oglądaliśmy piękne widoki. Kiedy jedliśmy drugie śniadanie, Javier jadł pierwszy raz smalec. Angela też nigdy nie jadła smalcu, ale nie chciała jeść, bo mówiła, że jest bardzo tłusty. Uwe jadł oscypki i kwaśnicę. Mami jadła wszystko z apetytem, bo góralskie jedzenie jest naprawdę bardzo dobre. W schronisku Góralki robiły ser i my też uczyliśmy się jak to robić. Po południu dziewczyny opalały się na tarasie. Potem wszyscy razem spacerowaliśmy po mieście. Angela oglądała i kupowała pamiątki na Krupówkach. Mami pisała kartki do Japonii. Javier rozmawiał z Góralami, ale prawie nic nie rozumiał. Wszyscy razem pozowaliśmy do zdjęć z Białym Misiem w kierpcach, góralskich kapeluszach i z ciupagami! Mami i Uwe robili zdjęcia. Wieczorem wszyscy oglądaliśmy spektakl w teatrze im. (im.=imienia) Stanisława Ignacego Witkiewicza. Potem poszliśmy do góralskiej karczmy na regionalne jedzenie i było bardzo sympatycznie. Najpierw my, panowie, tańczyliśmy z pięknymi Góralkami tańce góralskie. Potem Uwe i Javier pili grzane piwo, a Angela i Mami grały w piłkarzyki. Wszyscy odpoczywaliśmy i cieszyliśmy się życiem.